Właściciel skazał Czarusia na okrutną śmierć... Czy przejdziesz obojętnie?
Malutki, bialutki Czaruś musiał być prześlicznym szczeniaczkiem, którego ktoś kupił, odchował.. Czy miał szczęśliwe dzieciństwo? Bardzo wątpliwe... Czy był kochany? Raczej nie! Prawdopodobnie był bity, pomiatany, niekochany... Dlaczego? Za co? Co takiego zrobił? Nigdy nie zrozumiemy ludzi, którzy tak postepują. Jak bardzo ten ktoś musiał nienawidzić tego słodkiego psiaka, skoro z premedytacją zabrał go do lasu... Czaruś pewnie niczego złego nie przeczuwał, pewnie radośnie kroczył ze swoim panem na miły, leśny spacerek, który zmienił się dla niego w koszmar... Jego "pan" zawiązał Czarusiowi wokół szyi linkę... Czy patrzył wtedy w jego ufne oczy? Czaruś pewnie nie wiedział, co się dzieje... Zaniepokoił się, kiedy człowiek odszedł, a Czaruś został... Może chciał biec za swoim panem? Może żałośnie skomlał... Czy właściciel spokojnie zniósł ten płacz? Pewnie tak! Bo odszedł i zostawił psa samego... SKAZAŁ GO NA ŚMIERĆ, okrutną smierć głodową albo smierć przez uduszenie... Czaruś siedział i siedział przy drzewie, nie mógł się ruszyć, może czekał aż pan wróci? Może ufał, że wróci? Płakał... Dzień, dwa, trzy.... Tak wiele dni, tak wiele samotnych, przerażających nocy.... Kiedy Czaruś powoli odchodził, starcił siły, z cichutka popiskiwał jeszcze, wołając "Pomocy!!", zdarzyło się coś cudownego... Ktoś go usłyszał, znalazł, odwiązał i przytulił... Czaruś bał się, ale wiedział, że przyszedł ratunek. Czaruś był w bardzo złym stanie: odwodniony, słaniający sie na nogach, ma chorą skórę - nużycę, stracił sierść na grzbiecie, ma chore oczy, które może trzeba będzie zoperować. Czaruś musi być leczony... Obecnie pies przebywa w domu tymczasowym pod Poznaniem...
Jest psem łagodnym i wesołym, lubi długie spacery, ale ze względu na budowę i krótką kufę na pewno nie będzie sportowcem. Wobec spokojnych, niedominujących psów zachowuje się nienagannie. Kotów nie lubi. Najczęściej na nie szczeka lub goni. Mógłby zamieszkać sam lub z innym łagodnym psem. Najlepszy byłby dom z ogrodem, ale w mieszkaniu też będzie dobrze się czuł. Czaruś załatwia się na dworze, ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, potrafi siadać na komendę. Przydałby się mu prosty kurs posłuszeństwa - na pewno pogłębi więź psa z właścicielem i sprawi, że będzie grzeczny. Nie wykazuje agresji wobec ludzi, jest kontaktowym psem, choć nieco nieśmiałym. Na jego zaufanie trzeba sobie zasłużyć. Gdy już ufnie do kogoś podchodzi jest bardzo wylewny, domaga się pieszczot i zabawy. Chętnie gania za piłką i patykami. Swoją energię rozładowuje na spacerach, w domu zazwyczaj zmęczony wygodnie układa się na posłaniu i śpi lub obserwuje życie domowników. Nie ma tendencji do gonienia ptaków, nie interesuje się nimi podczas spacerów. Jest inteligentny, ale czasami potrafi być uparty. Dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne jak czyszczenie uszu, obcinanie pazurów czy przecieranie fałd skórnych. Czarek jest wykastrowany.ego domu stałego, w którym zapomni o tych wszystkich strasznych chwilach, które przeżył...blue41@vp.pl
GG: 13357083
Prosimy nie przechodź obojętnie obok Czarusia, Tylu ludzi już go ominęło...
Łączny koszt leków, karmy, wizyt u weterynarza, badań, opłacenia hoteliku i innych wydatków to ok. 500 zł miesięcznie. Każdy grosz to następna zagojona rana na ciele i duszy, to następny krok do chwil szczęścia.
Zobacz inne wpisy z miejscowości: Poznań