Picasso 3,5 letni dalmatyńczyk,odebrany w styczniu 2010 roku alkoholikowi z jednej z polskich wsi. Pies miał odmrożenia na łapach, nie był zagłodzony, ponieważ dokarmiali go sąsiedzi. Przez dotychczasowe życie nie akceptowany przez człowieka. Był psem byłej żony właściciela domu i podwórka, więc złość na żonę która odeszła, przeniósł były mąż na psa. Picasso i jego potrzeby były dla "opiekuna" kompletnie nieistotne. Dlaczego Pani go zostawiła? Nie wiem i nie chcę wiedzieć, ponieważ i tak nie potrafię jej tego darować. W poprzednim (zmieniłyśmy na inny) hotelu, w którym był został zaatakowany i dotkliwie pogryziony przez psa, teraz jest ostrożny wobec innych zwierząt. Ludzi kocha, nie wiem za co i dlaczego, ale to chyba genetyczne psie uwarunkowanie, Picasso potrzebuje tylko człowieka, który pozwoli mu zrozumieć jakie relacje powinny być w stosunkach między nim a opiekunem. Dotychczas Picasso musiał sam o siebie dbać, bo człowiek który był obok i nie pozwalał zbliżyć mu się do siebie. Czas to zmienić. Kto jest chętny? Kontakt w sprawie adopcji: 603 759 165 / 602 605 408 / adoptujpsiaka@gmail.com